Wszyscy chrześcijanie są powołani do świętości, ale szczególnie dusze konsekrowane Bogu. Posłuchajcie, jakimi słowami zwraca się do was Bóg: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty“ (Kpł 11,44). Na czym polega łaska uświęcenia? Na pracy nad świętością. A czym jest świętość, czyli odłączenie? Z czym trzeba się rozłączyć? Ze wszystkim, co pochodzi z nas… Trzeba się oderwać od wszelkiego grzechu, nie tylko od wielkich, lecz i od najmniejszych dobrowolnych grzechów powszednich, a nawet od pierwszych złych myśli, z obawy, by następne nie popchnęły nas w niedoskonałości.

Można by ustanowić święto wewnętrznej świętości Boga. Jest ona dostatecznie wielka i bardzo by na to zasługiwała. Lecz [takiego święta] nie ustanowiono. Dzisiaj jest święto świętości Boga w świętych. Możemy im powinszować i cieszyć się ich szczęściem.

Chodźcie w obecności Bożej: ona da wam poznać wszystko, co się w was sprzeciwia świętości Bożej (…), bo ta obecność jest emanacją świętości Boga.

Zapytajcie świętych, co sprawiło, że stali się świętymi, jaka była ich droga do świętości. Odpowiedzą wam, że doszli do niej przez śmierć, ofiarę i oderwanie od wszelkiego stworzenia (…).

Co do mnie, pragnę tylko świętości, chcę dać wszystko, by ją nabyć. Może mi powiecie, że jest ona zbyt surowa i trudno jej godnie odpowiedzieć. Ach, czymże są te ofiary, jakich się od nas domaga! Czy będziemy na wadze odmierzać to, co jej dajemy ludzkiego — za to, co Boskie? Każda dusza jest poświęcona jakiemuś przymiotowi Boskiemu, ale jak szczęśliwe i po tysiąckroć szczęśliwe te, w których odzwierciedlają się skutki świętości, bo są jej oddane i poświęcone.

Dajcie tej Boskiej świętości swobodę działania w was, a ona was przebóstwi. I mogę wam powiedzieć za św. Pawłem, że zobaczycie i przeżyjecie to, czego język nie zdoła wyrazić ani umysł pojąć; czego wola i serce nie mogą oczekiwać i nie ośmielają się pragnąć (por. 1Kor 2,9). Lecz nikt nie chce działania tej Boskiej świętości. Prawie wszystkie dusze się jej opierają. Jeśli tylko znajdą się w stanie jakiejś oschłości czy ciemności, podnoszą krzyk, skarżą się, wyobrażają sobie, że Bóg o nich zapomniał albo że je opuszcza.

Jakkolwiek wielkie byłoby wasze pragnienie doskonałości, Bóg pragnie jej dla was nieskończenie bardziej, żywiej i goręcej. (…)

Poświęćmy Mu wszystko, niech to będzie dla Jego wyłącznej chwały, jedynie by Mu się podobać. (…)
Z początku ofiary są przykre i trudne, ale to tylko z początku; później stają się łatwe, a nawet miłe. Biegnie się do nich, podejmując je z radością i zapałem (por. RB Prolog, 49).

Siostry, przenieście się do raju — pozwalam wam. Zobaczcie chwałę świętych, podziękujcie za nią naszemu Panu i proście te błogosławione dusze, by wam dały uczestnictwo w swoim szczęściu i świętości.
CC 176 (2807)

Tu solus sanctus — „Tylko Tyś jest święty”. O, Święty nad świętymi! Jesteś święty, bo nie ma w Tobie nic obcego. Jesteś święty, bo nie łączysz się z niczym. Jesteś święty, bo mieszkasz sam w sobie, w centrum wszelkiej świętości. Tak, o Jezu, jesteś święty świętością Boskiego Słowa, które przebywa na łonie Ojca. Jesteś święty przez zjednoczenie hipostatyczne z drugą Osobą Boską. Jesteś święty, o mój Boże, i jesteś źródłem i początkiem wszelkiej świętości: Tu solus sanctus.

Niepojętą radość sprawia Twoim wybranym, gdy wołają do Ciebie: „Święty, Święty, Święty! Tylko Tyś jest święty!” (por. Iz 6,3). Świętość spływa z Ciebie na Twoich świętych; oni są świętymi tylko dzięki tym Boskim emanacjom, tak że nic nie jest święte poza Tobą, o święty Boże! W Tobie istnieje sama tylko świętość, a zjednoczyć się z Tobą może tylko to, co jest święte Twoją świętością. O, Boże święty!

Pełna miłości jest radość Twoich wybranych, gdy mogą mówić: „Tylko Tyś jest święty”. O Świętości, jakże jesteś Boska i niepojęta! Lecz jak nieprzystępna! Świętość istnieje tylko w świętości. Powiedzmy wraz z prorokiem: Tu autem in sancto habitas — „Ty mieszkasz w świętości” (Vulg. Ps 21,4; por BT: Ps 22,4). W jaki sposób wychwalać świętość — niepojętą w swej nieskończonej, Boskiej czystości? (…)

O, godna uwielbienia świętości, jakże Boskie i niewysłowione jest Twoje działanie! Szczęśliwa dusza dotknięta tą Boską doskonałością, a tysiąckroć szczęśliwsza ta, która jest bez reszty jej poświęcona i złożona jej w ofierze. Świętości Boska, świętości godna uwielbienia, świętości, która w swej godności i najwznioślejszym dostojeństwie nie możesz być nazwana; oddaję się i poświęcam Twojemu wyłącznemu działaniu, bo Twoim dziełem jest odrywanie, wyniszczanie i wytrawianie wszystkiego, co nie jest święte Twoją świętością. Zawierzam się skutkom Twego świętego działania. Zniszcz we mnie wszystko, co się Tobie sprzeciwia, tak zupełnie, bym kiedyś mogła być uświęcona Twoją świętością i wychwalać ją ze świętymi w niebie trisagionem miłości: „Sanctus, Sanctus, Sanctus” (Iz 6,3).
CC 177 (2853)

Jezus, Słowo Wcielone, chcąc nauczyć swych uczniów dróg świętości i sposobów jej osiągnięcia, wyszedł na górę i, usiadłszy, zaczął — jak mówi dzisiejsza Ewangelia — pouczać ich o ośmiu błogosławieństwach (Mt 5,1-2).

Dlaczego Jezus wchodzi na górę, by mówić o błogosławieństwach, i czemu usiadł? (…) Usiadł, by nas pouczyć, że duch nasz powinien trwać w spoczynku i w wyciszeniu, co symbolizuje pozycja siedząca, dająca możność wsłuchiwania się z wielką uwagą w to, co ktoś mówi. Trzeba zatem przede wszystkim „ułożyć” naszą duszę, nakłaniając ją do trwania w pozycji siedzącej i spokojnym usposobieniu, z uwagą otwartą na przyjęcie słów życia, słów, które Jezus wypowiada do swych uczniów.

Zwróćcie też uwagę, że trzeba być uczniem Zbawiciela, by móc dobrze zrozumieć cuda zawarte w błogosławieństwach. Imię ucznia oznacza, że do skutecznego przyjęcia słowa Mistrza potrzebna jest wielka giętkość umysłu, a także najgłębsza cześć i mocna wiara. (…) Kiedy rozmawiamy z kimś świętym, o kim sądzimy, że jest oświecony Bożym światłem i prawdziwą nauką, słuchamy go ze czcią i niesłychaną uwagą. Wszystko w nas jest nastawione na to, by przyjąć i zapamiętać jego słowa. Chrystus, nasz Pan, jest pełen wiedzy Bożej; jest święty świętością samego Boga, a Jego słowa są słowami życia wiecznego, a więc są nieomylne.

Posłuchajmy zatem, co mówi: Beati pauperes — „Błogosławieni ubodzy duchem, bo do nich należy Królestwo niebieskie” (Mt 5,3). (…) Prawda wieczna mówi nam, że Królestwo Boże — to znaczy posiadanie Boskiej Trójcy — może być założone tylko w duszy ubogiej i oderwanej od wszystkiego; (…) w duszy, która nie zajmuje się żadnym stworzeniem i w żadnym nie szuka spoczynku; która w duchu prostoty zwróconej ku Bogu pragnie tylko Jego samego; nie chce niczego znać prócz Niego; nie szuka niczego poza Nim; nie przywiązuje się do Jego darów i łask; nie przypisuje sobie i nie przywłaszcza żadnego dobra; trwa w swej małości i w niej czyni sobie miejsce spoczynku — ta dusza jest w stanie posiadać w pełni Królestwo Boże, które według Ewangelii dane jest gwałtownikom (por. Mt 11,12) i zdobywają je tylko ci, co potrafią wznieść się ponad siebie i przezwyciężyć swoje zmysły i namiętności.

Co oznacza określenie „Królestwo Boże” i jak należy je rozumieć? To nic innego niż Bóg, który mieszka i króluje w duszy posiadającej Go jakby we wspaniałym pałacu. Tam On jest Panem, Władcą i Prawodawcą, a wszystko jest Mu poddane. „Królestwo Boże” znaczy, że sam Bóg zamieszkuje duszę: nie widać w niej nic prócz Niego, jest ona Mu tak poddana we wszystkim, że już nie można zauważyć, by posiadała własną wolę. Pozostaje jej tylko to jedno jedyne pragnienie: widzieć, że On w niej żyje coraz bardziej, aż do zupełnego jej w Nim zatracenia. Oto cała jej tęsknota i jedyne bogactwo, jakie jej pozostało. I mimo, że ożywia ją jeszcze to pragnienie, dzieje się to w sposób tak spokojny i łagodny, że pragnienie to przechodzi od Boga do duszy i od duszy do Boga — i tak trwa bezustannie, chociaż bez działania i bez jakiegokolwiek zamieszania. (…)

To Królestwo Boże jest w nas, lecz zna je tylko ubogi. Serca bogate nigdy go nie posiądą. Daje się poznać ubogim, małym, którzy stali się niczym we własnych oczach, zniknęli w maleńkości i nicości. A gdy wszystko się dokonało, wówczas Jezus wschodzi jak piękne słońce, rozlewając swoje Boskie promienie na niebie tej duszy. Napełniają one całe jej wnętrze chwałą, radością, miłością i niewysłowionym szczęściem.
CC 178 (1546)