Z pism M. Mechtyldy – Konferencja na Wielki Czwartek

Mam zwyczaj co rok uroczyście obchodzić w dniu dzisiejszym święto najświętszych pragnień godnego uwielbienia Serca Jezusa, a to ze względu na słowa, jakie podaje nam Kościół w świętym oficjum: Desiderio desideravi — „Gorąco pragnąłem” (Łk 22,15). Tymi słowami wyraża Jezus nieskończone swe pragnienie dania się ludziom, by ich przyciągnąć i zjednoczyć z sobą.

Cały dzień byłam zajęta wielbieniem i podziwianiem pełnych miłości pragnień Jezusa. I zastanawiałam się, dlaczego chciał się dać ludziom przez ustanowienie Sakramentu swojego uwielbionego Ciała, zanim za nich cierpiał; czemu dał swe Ciało i Krew tylko dwunastu Apostołom, a nie dał go tylu uczniom i niewiastom, które Mu towarzyszyły. Zrozumiałam przyczynę tego: Apostołowie mieli być fundamentem Kościoła, przywódcami i bohaterami, dzięki którym Ewangelia miała zostać zaniesiona na cały świat. Jezus, dając im Komunię swymi świętymi rękami, tchnął w nich łaskę i źródło łaski, aby była udzielana wszystkim ludziom. Jako Głowa zjednoczył w sobie wszystkich w osobach Apostołów. Ujrzałam też, dlaczego ustanowił nasz Boski Sakrament, zanim wycierpiał mękę — mógł to uczynić podczas konania w Ogrójcu lub na krzyżu. Stało się tak, by na mocy Najświętszego Ciała i Krwi, których udzielił Apostołom, zjednoczyć ich ze swoją Boską Osobą, a w nich wszystkich ludzi, aby ich zjednoczyć z sobą w ofierze, jaką miał za nich złożyć; żeby wszyscy cierpieli razem z Nim i dzięki temu zjednoczeniu wysłużyli sobie moc i łaskę do znoszenia wszelkich udręk i cierpień — każdy według swego stanu.
CC 83 (682)