Z pism M. Mechtyldy - Konferencja na Uroczystość Trójcy Przenajświętszej

Czy wiecie, jakie jutro będzie święto? Zazwyczaj tam, gdzie spoczywają relikwie jakiegoś świętego, obchodzi się jego święto: tłumy przychodzą, by go uczcić i modlić się w poświęconym mu kościele.

Nasza dusza przez chrzest została poświęcona najdostojniejszej Trójcy, jest Jej żywą świątynią. Została uczyniona i stworzona dla samego Boga, rzeczywiście przebywającego we wnętrzu duszy. Tam Jezus, arcykapłan, nieustannie składa ofiary, a relikwiami ołtarza są trzy Boskie Osoby Przenajświętszej Trójcy. Dzisiejsze święto jest świętem „dedykacji” (łac. dedicatio, fr. dédicace) — poświęcenia Kościoła. Powinno ono upłynąć na adoracji Osób Boskich i wynagradzaniu za nasze niewierności, za to, że tak często zapominałyśmy o Bogu obecnym w nas, że niegodnie wypędzałyśmy Go z Jego świątyni, by na Jego miejsce postawić grzech. Naprawdę, okropna rzecz!

Wciąż do tego powracam, że całe nasze zło pochodzi ze zbyt małej wiary. Jeżeli się wierzy, że Bóg jest w nas obecny równie prawdziwie jak w niebie, to czy można się zajmować czymkolwiek na ziemi? O, na pewno nie! Posiadamy szczęśliwość świętych i nie korzystamy z niej. Dlaczego nie żyjemy wiarą?

Wiara wyprowadza nas ze świata zmysłów, a będąc przez nią wyniesieni ponad zmysły zaciemniające nasze wnętrze, zaczynamy otwierać oczy duszy. Zaczyna ona dostrzegać boskie promienie jaśniej i prawdziwiej niż osoba, która widzi słońce, gdy rozproszyło ono gęstą chmurę ukrywającą je przed wzrokiem. Wtedy, powtarzam, dusza wie i poznaje, że Bóg jest w niej obecny, i wiernie przykłada się do oddawania Mu hołdów i uwielbień. Nikt i nic nie jest w stanie wyprowadzić jej z tej świątyni.
CC 115 (2666)