Z pism M. Mechtyldy - święto Narodzenia Matki Bożej

Kościół stara się jak najusilniej uhonorować w sposób należyty naszą Władczynię. Ozdabia się ołtarze, odprawia procesje, wyśpiewuje ku Jej chwale, głosi sie Jej wielkość w kazaniach. A co zrobimy my, aby złożyć hołdy naszej Władczyni? Naśladujmy Jej cnoty. Tak, odbiera Ona większą chwałę z praktykowania cnót Jej wzorem, niż ze wszystkiego poza tym, co moglibyśmy uczynić.

W chwili swych narodzin Przedostojna Matka Boga wykonuje dwa akty. Pierwszym z nich był akt adoracji, drugim – akt wielkiego uniżenia przed wielkością i Majestatem Boga, którego doskonale znała, bo posługiwała sie rozumem. Oddała w tej chwili większą chwałę Bogu niż wszyscy Aniołowie i święci razem wzięci. Pozyskała pełnię łaski, czyli, że zostały Jej dane wszystkie łaski. Nawet Bóg, chociaż jest doskonały, nie mógłby stworzyć dla siebie Matki doskonalszej. Poznając czym jest w sobie, w chwili swego narodzenia Najświętsza Dziewica poniża się i oddaje się Bogu jako żertwa przeznaczona na ofiarowanie. (…)

Wszystko przypisujmy Matce Boga, Matce Miłosierdzia. Dzieli Ona ten niezrównany przymiot ze swoim Synem i ustawicznie oręduje za grzesznikami. Niektórzy Ojcowie nazywają Ją Odkupicielką, bo twierdzą, że współdziałała Ona z naszym odkupieniem. Uważam, że więcej dusz udaje sie do raju i do czyśćca za Jej przyczyną niż dzięki wszystkim innym praktykom. Uciekajmy się bardzo do Jej matczynej dobroci, mamy przecież zaszczyt do niej należeć. (…)

Przydałoby się nam dowiedzieć, czym jesteśmy w sobie i czym jesteśmy w Jezusie Chrystusie, a następnie przypatrzeć się Najświętszej Dziewicy w Jej chwalebnym narodzeniu, całkowicie czystej i od wszystkiego oderwanej. Zapewniam, że odtąd nie tylko Jej wola, lecz także głębia Jej duszy były zajęte Bogiem i że wypełniała Ona doskonale pierwsze przykazanie: „Miłuj Boga z całej duszy twojej, z całego umysłu twego, z całej woli twojej i ze wszystkich sił twoich” i że z łaski Bożej pochłonięta była Bogiem i Jezusem Chrystusem. Poniewaz zarówno jej ciało i dusza należały niepodzielnie do Jezusa Chrystusa, ponieważ została Ona wybrana przed wiekami, aby począć Go w sposób wyjątkowy i niewysłowiony i ponieważ Jej byt i władze rwały się tak żywiołowo do Boga, to kamień nie spada tak gwałtownie i bezwzględnie w dół, jak Ona podążała do Jezusa Chrystusa, chociaż nie wiedziała kim dla Niego będzie.

Kościół zachęca nas do radości jako do warunku należytego obchodzenia narodzin dzieciątka, które stanie sie kiedyś Matką Boga. Rozpatrując wszystkie cuda w Niej zawarte, Kościół unosi się radością. Tak właśnie mamy postępować, choć nie zgłębimy niewysłowionych doskonałości, którymi Ona jest przyozdobiona.