Z pism M. Mechtyldy - O powołaniu adoratorek

(…) Moje Siostry, Instytut powstał, abyście stały się nieustającymi adoratorkami. Zostałyście do niego wezwane, macie więc zrealizować jego łaskę i świętość: stać się prawdziwymi adoratorkami, które adorują w duchu i prawdzie. (…) O, Siostry, powinnyśmy chlubić się tak wzniosłym powołaniem! Ale, aby je spełnić, nie wystarczy być tylko przez godzinę lub przez jakiś czas w Jego obecności w chórze. Nasza adoracja musi być nieustająca, ponieważ ten sam Bóg, którego adorujemy w Najświętszym Sakramencie, jest dla nas wciąż obecny w każdym miejscu. (…) Ma ona objąć wszystkie chwile naszego życia i wszystkie przestrzenie naszego bytu. (…) Adorujmy Go w duchu i prawdzie. W duchu – przez święte skupienie wewnętrzne, w prawdzie – przez wszystkie nasze ćwiczenia, które mają być nieustającą adoracją, przez wierność w oddawaniu się Bogu we wszystkim, czego od nas zażąda. (…) O, Siostry, niech całym waszym staraniem i troską będzie adorowanie tego Boga Majestatu (…)

Prosiłam o łaskę dla całego Instytutu. Pan nasz odpowiedział: „Udzielam jej, lecz wymagam trzech rzeczy. Po pierwsze: nie trwońcie czasu, który macie ofiarować przed Najświętszym Sakramentem. Po drugie: żądam wielkiej wierności. Po trzecie: życzę sobie wielkiego zawierzenia. Obiecuję wszystkie potrzebne łaski, aby wszystkie zakonnice stały się według Mego Serca”.