Z pism M. Mechtyldy - Z listu o Duchu Świętym

Pytasz, jak należy się przygotować na przyjęcie Ducha Świętego. Jesteś we właściwym [usposobieniu], bo nic lepiej nie przygotowuje duszy na Jego przyjście niż cierpienie. Można by je nazwać gońcem poprzedzającym Boską miłość. Może nie wiesz, co to znaczy? Kiedy król odbywa podróż, ten, kto go uprzedza, by przygotować nocleg dla jego królewskiej mości, zwie się gońcem. W ten sposób chcę powiedzieć, że cierpienie cudownie przygotowuje duszę, by stała się mieszkaniem Ducha Świętego, bo nic nie oczyszcza tak jak ono. Zwróć uwagę, że nie można posiąść wewnętrznej czystości bez cierpienia. Jeśli Bóg chce się z jakąś duszą zjednoczyć przez nadzwyczajną łaskę, trzeba, by została przedtem oczyszczona w cierpieniu. (…)

Jeżeli jeszcze nie zadowalasz się tym usposobieniem w celu przyjęcia Ducha Świętego, jeśli twoja dusza pragnie czegoś słodszego i bardziej wewnętrznego, radzę ci zawierzyć się kierownictwu Boga, by On sam wyrył się w tobie: tylko On sam może usposobić i przygotować duszę dla siebie samego. Lecz zawierz się w sposób pełny i całkowity. Nie pragnij szukać sama w sobie koniecznego usposobienia ani nie usiłuj go sama w sobie wytworzyć, a zobaczysz, że jakby niepostrzeżenie zaleje cię Jego pełnia. Wszystko polega na tym, by Mu pozwolić działać, wydając się Jego mocy, w głębokim unicestwieniu. (…)

Nie oczekuj wielkiego szumu, bo to jest Duch pokoju. Tylko w pokoju można Go znaleźć, a Jego działanie jest tak delikatne i subtelne, że dusza ledwie je dostrzega i to jedynie wtedy, jeśli trwa w największej czujności. Prawdą jest jednak, że choć wchodzi On bardzo cicho, sprawia wielki hałas i straszne przewroty, ponieważ chce być Panem. Topi wszystko w ogniu i krwi, a jeśli nie pozwalamy Mu działać — odchodzi.
CC 109 (3087)