Powołanie

mectilde

Warunki przyjęcia:

  • Pragnienie całkowitego oddania się Bogu
  • Zdolność do życia we wspólnocie
  • Wiek: przynajmniej 18 lat
  • Zdrowie w normie
  • Wykształcenie – w zasadzie średnie


Klasztory zachowują klauzurę papieską.

Osoby zainteresowane naszym życiem powinny skontaktować się z mistrzynią nowicjatu (ul. Przedwiośnie 76/78, 51-211 Wrocław, tel. (071) 330 – 41 – 04; e-mail: sakramentki@wroclaw.opoka.org).

Istnieje możliwość zorganizowania czasowego pobytu dla kandydatek, które poważnie rozważają wstąpienie do naszej wspólnoty.

O tym jak rozumiała nasz charyzmat Matka Założycielka, możesz przeczytać tutaj.

 

Powołanie benedyktynki sakramentki. Z pism Matki Mechtyldy

 

Z zapisków z rekolekcji 1662 r. (D.H., s. 138):
Jesteście królewskimi córkami, a wasza chwała pochodzi od Jezusa ukrytego w Hostii, pohańbionego i pogardzanego. Tak, moje Siostry, wasza królewska wielkość to skutek upokorzeń waszego Boskiego Ojca . Wiecie, jak Jezus jest traktowany w świętej Eucharystii: jest profanowany, zaniedbywany i zapoznany. Niewielu ludzi Go adoruje, mało naprawdę w Niego wierzy.

Ze wstępu do pierwszych Konstytucji (D.H., s. 124):
Mniszki Najświętszego Sakramentu zdają się wchodzić w bardzo szczególne przymierze z osobą samego Syna Bożego. Dzielą z Nim cechy Jemu właściwe — hostii i żertwy; i stają się w Nim i przez Niego prawdziwymi wynagrodzicielkami zniewag i braku uszanowania, jakie spotykają Go w Najświętszym Sakramencie ze strony ludzi.

Z kapituły, 29 kwietnia 1695 r. (M.E., s. 124):
Oddawać się adoracji tajemnicy tak przekraczającej światło rozumu ludzkiego, to przyciągać ku sobie upodobanie Boga, który spogląda na nas z miłością. Idźcie więc w duchu wiary przed tabernakulum i tam spalajcie się w obecności Boga miłości. Niczego lepszego nie możecie uczynić. Lecz stawajcie przed Bogiem zawsze z głęboką pokorą, gdyż nic nie otacza Go taką czcią i chwałą, jak nasze głębokie uniżenie. Nie łudźcie się, to nie piękne myśli ani uczucia sprawiają, że jesteśmy Mu miłe, lecz prawdziwe poznanie siebie samych.

Z konferencji do nowicjuszek, grudzień 1687 r. (M.E., s. 121):
Jezus, mój Zbawiciel, jest w tym godnym uwielbienia Sakramencie nie tylko po to, aby być adorowanym, lecz także aby być spożywanym. To prawda wiary, że przyjmujemy Ciało Boga-Człowieka, Człowieka-Boga, którego miłość utrzymuje w niewoli pod postacią chleba i wina, i że nigdy złość bezbożnych z całą ich wściekłością oraz zuchwałość wolnomyślicieli nie były zdolne sprawić, by porzucił On nasze tabernakula. Tak wielka jest miłość Jezusa do nas! A w Ewangelii mówi On: „Będę z wami aż do skończenia wieków” (Mt 28,20). Oto jeszcze raz pokazuje nam, dokąd dochodzi miłość Boga do Jego stworzeń.

Z kapituły, 29 kwietnia 1695 r. (M.E., s. 125):
Aby żyć nieustannie w akcie adoracji, nie musi się co chwila powtarzać: „Mój Boże, adoruję Cię”. Wystarczy jeden akt i dopóki w nim trwacie i nie uczynicie czegoś, co go przekreśli, adorujecie. Uczyńcie jeden, jedyny akt adoracji, trwający stale, jak również akt pokory, i starajcie się o nią; gdyż jeśli pragniecie, by wasza adoracja była miła Bogu, trzeba, by towarzyszyła jej stale święta cnota pokory, przyciągająca łaski i sprawiająca, że stajecie się godne zjednoczenia z Bogiem.

Z pism duchowych (D.H., s. 123):
Ponieważ całe nasze życie jest oddane i poświęcone tak Boskiej, tak godnej uwielbienia Tajemnicy, trzeba, aby również cała nasza istota jej odpowiadała. Po pierwsze: nie można jej profanować przez umiłowanie jakiejś rzeczy stworzonej. Po drugie: nie należy szukać już więcej uznania i wywyższenia ze strony stworzeń. Po trzecie: kochać i dążyć z całego swego serca do zatracenia siebie w Bogu.

Z listu do siostry Marii Charbonnier (L.I., s. 245):
Święty człowiek Hiob, z godnej uwielbienia woli Bożej znalazł się w mocy szatana. Odczuł on w swym ciele i duszy wszystko to, co jest krzyżujące dla stworzenia. Ale dlaczego został doprowadzony do tego stanu? Dla dwóch przyczyn: po pierwsze — przedstawiał sobą osobę Jezusa Chrystusa w ogromie Jego cierpień, a po drugie — aby być przykładem i wzorem dla dusz, które czysta miłość chce ogarnąć i pochłonąć.

Z listu do zakonnicy z klasztoru przy ul. Cassette (E.S.B., s. 106):
Sprawiedliwość wymaga, abyśmy rozpoznały miłość, z jaką Jezus Chrystus nas niesie. Jedną z twoich najbardziej wewnętrznych dyspozycji powinien być głęboki szacunek wobec tego godnego uwielbienia Majestatu oraz trwanie w Jego świętej obecności w pełnym podziwu milczeniu. Pozostawaj ile tylko możesz w tym świętym skupieniu, które utrzyma cię w stanie adoracji, podziwu i wdzięczności oraz doprowadzi cię do miłosnego pogrążenia się w nicości, łagodności i wierności przy każdej okazji.

Z konferencji (M.E., s. 126—127):
Jezus jest boskim i królewskim orłem, który poprzez unię hipostatyczną wznosi się aż do tronu Bożego i kontempluje, adoruje i przenika doskonałości istniejące w Bogu. W Najświętszym Sakramencie trwa On czyniąc to wszystko w tajemniczy sposób i oddając Trójcy Świętej hołd i nieskończoną chwałę. My natomiast jesteśmy tylko małymi ptaszkami, ledwo unoszącymi się nad ziemię, które nie mają siły, by wzlecieć ku nieskończonemu i najwyższemu Majestatowi i kontemplować Jego wspaniałość: powinnyśmy więc wsunąć się pod skrzydła tego eucharystycznego orła, aby siłą Jego lotu być podniesione aż do zjednoczenia z Bogiem i podziwiać, i adorować Słońce istoty Boga, który nie może być ani pojęty, ani bezpośrednio oglądany, jak tylko przez Niego samego.

Przeczytaj więcejZ pism Matki Mechtyldy