PRAKTYKI INSTYTUTU

Od samego początku fundacji mniszki podjęły szereg praktyk, wyrażających w sposób zewnętrzny ich specyficzny charyzmat w kościele. Należą do nich:

  • nieustanna obecność przynajmniej jednej mniszki przed Najśw. Sakramentem (po zatwierdzeniu konstytucji siostry będą składać dodatkowy ślub podtrzymywania kultu i nieustającej adoracji Najśw. Sakramentu)
  • „reparacja” czyli długa adoracja wynagradzająca rozpoczynająca się Mszą św. i trwająca ok. 6 godzin, odprawiana kolejno przez wszystkie mniszki
  • godzina adoracji dziennie obowiązująca te mniszki, które nie mają w danym dniu wyznaczonego „dyżuru” przy utrzymaniu adoracji nieustającej
  • wystawienie Najśw. Sakramentu we wszystkie czwartki (możliwość częstszego wystawienia przyjęłaby m. Mechtylda z radością, ale nigdy nie było to dla niej warunkiem adoracji)
  • oficjum o Najśw. Sakramencie we wszystkie wolne czwartki roku.

Wyróżniającym znakiem stroju jest noszony na szkaplerzu symbol Najśw. Sakramentu.

 

DUCHOWOŚĆ INSTYTUTU

 

M. Mechtylda, powierzywszy sprawy materialne przedsiębiorczej hrabinie de Châteauvieux, oddaje się teraz modlitwie i formacji swych mniszek. Urzeczona chrystocentryzmem Reguły św. Benedykta uważa, że wierne jej praktykowanie prowadzi do upodobnienia do Jezusa, do oddania człowieka – przez Niego i z Nim – samemu Bogu. Owocem takiego ujęcia było ześrodkowanie całego życia duchowego, najpierw własnego, a później także benedyktynek Instytutu Nieustającej Adoracji na kulminacyjnym punkcie liturgii: na Mszy-Ofierze. Komunia sakramentalna jednoczy człowieka z Chrystusem i włącza w Ofiarę. A więc… nic nowego. Prawda aktualna nie tylko dla mniszek, ale dla każdego chrześcijanina. Tylko mocniej, bardziej do końca przeżywana. W myśli m. Mechtyldy adoracja jako relacja do żywej Ofiary obecnej pod postaciami, jest jakby nadsłuchiwaniem z czcią i miłością e c h a dzieła Odkupienia, nieustannie rozbrzmiewającego w modlitwie uwielbionego Chrystusa w Eucharystii. On jest wielkim Orantem, Pośrednikiem i Arcykapłanem przedstawiającym Ojcu swoją ofiarę. „Swoją” w pełnym wymiarze Mistycznego Ciała, tzn. z włączeniem w nią wszystkich, szczególnie zaś tych, które dobrowolnie wiążą ściśle całe swoje życie z Misterium Eucharystycznym.

Wyłączność duchowości i kultu eucharystycznego nie polega u m. Mechtyldy na pomijaniu innych tajemnic wiary. Przeciwnie, Eucharystię pojmuje jako punkt centralny, w którym dokonuje się synteza wszystkich prawd chrześcijańskich; jako ich przekaźnik dla Kościoła i ludzkości. Stąd bardzo ważne miejsce zajmują u m. Mechtyldy „tajemnice Chrystusa” – dziś nazwalibyśmy to po prostu życiem, cyklem roku liturgicznego. Matka kładzie na to szczególny nacisk, przygotowaniu do świąt i okresów liturgicznych poświęca liczne konferencje i listy.

Korzeniem, a zarazem szczytem życia wewnętrznego od pierwszych kroków aż po najgłębsze zjednoczenie mistyczne z Chrystusem, jest dla niej życie sakramentalne przeżywane w wierze i pokorze. Można wprost powiedzieć, że cała jej duchowość zbudowana jest wokół osi: chrzest – Eucharystia. Stronice poświęcone sakramentowi chrztu i jego skutkom w duszach należą do najmocniejszych i najpiękniejszych w jej pismach.

Wyrastające z życia sakramentalnego codzienne życie Ewangelią poprzez Regułę nazywa „adoracją aktualną”, przez co rozumie wewnętrzne, intencjonalne ukierunkowanie i łączenie się z Chrystusem obecnym i działającym w Misterium Eucharystii. Stawia przy tym wyżej posłuszeństwo niż umartwienie, a prostotę i cierpliwość – ponad wzniosłości.

 

NOWY KLASZTOR PRZY ULICY CASSETTE

 

Tymczasem, mimo prześladowań i oszczerstw, wspólnota szybko się powiększa. Hojność hrabiego de Châteauvieux (tak już przekonanego do sprawy, że tym razem interwencja żony nie była potrzebna) pozwala 18 stycznia 1658 r. nabyć parcelę przy ulicy Cassette. Już 21 marca następnego roku siostry przeprowadzają się do nowego klasztoru wybudowanego na tym terenie, a 25 marca Henryk de Maupas du Tour, biskup Puy, dokonuje poświęcenia kościoła i miejsc regularnych.

 

REKOLEKCJE M. MECHTYLDY

 

W r. 1661 ciężko chora m. Mechtylda prosi wspólnotę o pozwolenie na odprawienie dłuższych rekolekcji. Zrozpaczone siostry, widząc, że środki medyczne zawiodły, godzą się na wszystko byleby uratować jej życie.

„Weszłam w rekolekcje, aby – według zdania spowiednika – przygotować się na śmierć. Tymczasem niczym mniej się nie zajmuję” – napisze Matka już w pierwszych dniach do hrabiny de Rochefort. Rzeczywiście, te trwające dwa i pół miesiąca rekolekcje nie tylko przywróciły jej zdrowie, ale były również czasem jej duchowego „zmartwychwstania”.

Zamknięta w swej celi (schodziła tylko na Mszę św.) i pogrążona w całkowitym milczeniu rekolektantka nie zapominała jednak o swych duchowych dzieciach. W koszyku, w którym przynoszono jej jedzenie, siostry znajdowały często bileciki, pisane przez Matkę dla ich duchowej pociechy i rozweselenia. Niektóre z nich będą stanowiły podstawę dla późniejszej redakcji „Prawdziwego ducha zakonnic adoratorek Najśw. Sakramentu Ołtarza”, inne, o treści żartobliwej, są dla nas cennym uzupełnieniem wizerunku Matki, która na szczytach mistycznego zjednoczenia z Bogiem nie traciła poczucia humoru.
Te rekolekcje były punktem zwrotnym w jej życiu duchowym: odtąd obumarła sobie, a żyjąca nowym, Bożym życiem, będzie mogła bez reszty, wolnym sercem, poświęcić się zadaniom wyznaczonym jej przez Opatrzność.

WSTECZŻywot Matki Mechtyldy DALEJŻywot Matki Mechtyldy